Działalność lecznicza jest nierozerwalnie związana z ryzykiem. Każdego dnia pacjenci składają w ręce swoich lekarzy swoje życie, zdrowie, ale także powierzają swoją prywatność. Są to najistotniejsze dobra osobiste, a niemalże każde ich naruszenie wiąże się uszczerbkiem po stronie pacjenta.

Pokrzywdzony nigdy nie zadaje sobie trudu odpowiedzi na pytanie czy zdarzenie, które wywołało u niego szkodę było zawinione, czy można było jego uniknąć, a także co by się stało, gdyby lekarz nie udzielił potrzebującemu pomocy.

Rosnąca roszczeniowość pacjentów ma swoje odzwierciedlenie w statystykach sądowych. W 2009 r. spraw o odszkodowanie i zadośćuczynienie wynikające z tzw. błędów medycznych było w skali kraju zaledwie 650. W roku 2013 liczba ta przekroczyła 1 000. Szacuje się, że w tym roku liczba wpływu spraw tego typu przekroczy 1 400.

Również przyznane odszkodowania rosną z roku na rok. 10 lat temu zadośćuczynienie w procesach za błędy medyczne oscylowało w granicach ok. 100 tys. złotych. W 2011 r. rekordową kwotą kompensacji był 1,2 mln. zł. Pod koniec 2014 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie przyznał odszkodowanie w wysokości 5 mln zł. Wyraźna jest zatem tendencja nie tylko napływu spraw, ale również wysokości uznawanych roszczeń.

Zauważyć należy, że obecnie norma jest prowadzenie równolegle do postępowania cywilnego postępowania karnego i dyscyplinarnego. Działania takie niejako są inspirowane kierunkiem obranym przez ustawodawcę, który wprowadza coraz to nowe obostrzenia w zakresie ochrony prawnej osób świadczących pomoc.

Podejmowane przez pacjentów postępowania mają nie tyle na celu ochronę praw podmiotowych pacjenta, ile „nakłonienie” lekarza do zawarcia ugody. Świadczeniodawcy często godzą się na takie rozwiązanie pomimo, że świetnie zdają sobie sprawę o niezasadności roszczenia. Prosty rachunek ekonomiczny – honorarium pełnomocnika w sprawie cywilnej i karnej często znacznie przewyższa kwotę proponowaną w ugodzie – a także chęć oszczędzenia sobie czasu i nerwów skłania lekarzy do wybrania drogi „mniejszego zła”.

Biorąc pod uwagę nagminność spraw opartych na opisywanym schemacie, istnieje realna potrzeba urealnienia ochrony prawnej Lekarzy, którzy jak żadna inna grupa zawodowa są narażeni na bezpodstawne oskarżenia i nieuzasadnione roszczenia.

Moja kancelaria w ramach stałej miesięcznej opłaty, oferuje reprezentację klientów w sprawach cywilnych i karnych, przed wszystkimi instancjami w zakresie dotyczącym wykonywanej działalności leczniczej.

Szczegółowy zakres usługi zawarty został w przykładowej umowie zamieszczonej na niniejszej stronie.